Szczęśliwa para

Z okazji Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa Ewa Olborska z Mocem zorganizowała internetową akcję „Małżeństwo jest…”. Wspiera ona działania Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich propagujących inicjatywę międzynarodową w Polsce. Dołączyłam do akcji, ponieważ zmiany jakie zachodzą w moim życiu wpłynęły także na nasze małżeństwo i postanowiłam podzielić się moimi przemyśleniami. Dzisiaj na rozgrzewkę temat małżeństwo jest fajne 🙂

Oczywistym jest, że kiedy spotykacie się na początku związku wszystko jest fajne. Wygłupiacie się, śmiejecie, chodzicie do kina, restauracji i na spacery. Spędzacie razem mnóstwo czasu. Z czasem jednak wkrada się między Was codzienność, wracacie po pracy do domu i nic Wam się nie chce. Jesteście zmęczeni natłokiem obowiązków, pranie, sprzątanie, gotowanie i tak w kółko. Ale wcale nie musi tak być!

Wykorzystajcie tę codzienność właśnie na to żeby razem spędzić czas. Jak? Oto kilka sposobów:

Ugotujcie coś wspólnie

Bez pośpiechu, nerwów i szarpania. Nie traktujcie jedzenia jak obowiązku, zróbcie z gotowania weekendowy rytuał. Znajdźcie jakiś fajny przepis na danie, którego nigdy nie próbowaliście, zarezerwujcie czas na gotowanie i do dzieła! Od nowego roku propaguję próbowanie nowych smaków w facebookowej grupie, bo sama popadłam swego czasu w jedzeniowy marazm i nie wyszło mi to na zdrowie. Jedzenie to przyjemność, a z ukochaną osobą – podwójna 🙂

Idźcie na spacer

Zamiast leżeć na kanapie przed telewizorem ruszcie się – idźcie na spacer, zerwijcie po drodze bukiet polnych kwiatów, porzucajcie się śnieżkami, odkryjcie nowe zakątki w Waszej okolicy. Albo wybierzcie się na dalszą wycieczkę w ciekawe miejsce. A może zdecydujecie się na psa, który będzie motywował Was do wspólnych spacerów?

Zagrajcie w coś

Planszówki w ostatnim czasie przeżywają swój wielki powrót, u nas ostatnio dominują Scrabble, ale każda gra będzie lepsza od siedzenia z nosem w smartfonie.

Przytulajcie się do siebie

Kiedy padniecie już przed telewizorem, albo świadomie zdecydujecie, że jest warty obejrzenia film, nie leżcie jak kłody w dwóch końcach kanapy. Przytulcie się do siebie, a będzie Wam o wiele przyjemniej (i cieplej 😉 )

Znajdźcie wspólną pasję

I to jest najfajniejsze 😀 W naszym przypadku był to taniec towarzyski. Kiedy trenowałam jeszcze w szkole, chłopcy byli mniej chętni do tej formy sportu, w związku z czym ciągle zmieniał mi się partner. Kiedy poznałam mojego męża on trenował pływanie i nie wyobrażał sobie bez tego życia. Dopiero gdy trochę przez przypadek trafiliśmy na kurs tańca towarzyskiego – ja znów poczułam się jak ryba w wodzie, a On zafascynował się do tego stopnia, że nie uznawał odmowy udziału w treningu. I to było dla mnie najfajniejszą rzeczą w Naszym małżeństwie, że razem aktywnie spędzaliśmy czas. Nie musieliśmy martwić się o partnera do tańca i choć czasem nie było łatwo to często wzajemnie motywowaliśmy się do treningu. U Was może to być bieganie, jazda na rowerze czy cokolwiek innego. Zawsze przyjemniej robić coś we dwoje niż zupełnie samemu. Aktualnie ze względu na mój stan zdrowia musieliśmy odpuścić taniec, stąd czas na scrabble 😉

W małżeństwie fajne jest to, że tyle rzeczy można robić wspólnie. Choć i samotność każdemu z nas jest czasem potrzebna, właśnie po to żeby bardziej docenić obecność drugiej osoby. Tak naprawdę całe Wasze wspólne życie może być fajne. Choć nie zawsze będzie pięknie i kolorowo, ale połowa „fajności” w małżeństwie to Wasze podejście do życia a przede wszystkim do siebie nawzajem 🙂