Okno w sypialni

Moje postanowienia noworoczne w tym roku wyglądają nieco inaczej niż dotychczas. Długi czas nie miałam nawet planu na ten rok, dopiero okres świątecznego rozluźnienia przyniósł mi jasność co do najbliższej przyszłości. Część z nich są postanowieniami dotyczącymi mojego biznesu, który wreszcie ujrzał światło dzienne i nie będę tutaj teraz o tym pisać, zajmę się wyłącznie celami sfery osobistej 🙂

Wyjechać na kilka dni w nowe miejsce

Potrzebuję zmiany otoczenia. Choćby na chwilę. Jeszcze nie wiem gdzie ani kiedy, ale po prostu tego potrzebuję. Może góry? Wiecie, że nigdy nie byłam w górach? Serio, zawsze tylko morze i morze. Może dlatego, że nie jestem fanatyczką długich spacerów. Zwiedzać – tak, jak najbardziej – muzea, miasta, miasteczka choć ostatnio i z tym się opuściliśmy, bo odkąd zaczęliśmy z mężem trenować taniec towarzyski nasze wyjazdy to był albo obóz taneczny, albo leżenie do góry brzuchem w hotelu, żeby dać mięśniom się zregenerować.

Organizować sobie wolne wieczory i weekendy

Jedna z moich największych bolączek. Bo jeszcze to jest do zrobienia i to. I znów zapędzam się w „robienie”. Jak nie praca to dom, a to trzeba coś załatwić i dzień przelatuje. Zatem w 2018 roku stawiam sobie za cel – ODPOCZYWAĆ! Złapać wreszcie work-life balance. (Powiem Wam w sekrecie, że nawet zaczyna mi się udawać nie mieć wyrzutów sumienia, że po 17 nic nie robię 😉 )

Przeczytać 29 książek

Ciekawa jestem czy mi się to uda. Postawiłam sobie za cel, dlatego, że z biegiem czasu i „zagonienia” zapominam jak bardzo lubię czytać. Wychodzą niecałe dwa tygodnie na jedną książkę więc trzeba się mocno mobilizować 😉 Część z nich będzie książkami, które zaczęłam czytać w 2017 roku ale z jakiegoś powodu nie skończyłam (jest ich chyba 10!) A z pozostałymi raczej nie będzie problemu pt. „co by tu przeczytać”, bo mam ogrom pozycji, które leżą od lat i czekają na mój wolny czas.

Chodzić spać o 23

Kolejna rzecz do wyćwiczenia. Często, mimo że jestem zmęczona nie kładę się spać i właściwie nie wiem dlaczego… Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić. Może dlatego, że ciągle jeszcze kotłują mi się w głowie myśli o strategii mojego biznesu?

Spędzać nie więcej niż 1h dziennie w mediach społecznościowych (nie licząc publikacji treści)

Nie przeglądać Facebooka ani Instagrama przy śniadaniu, nie wchodzić na nie w każdej wolnej chwili, żyć tu i teraz. DOŚWIADCZAĆ. Wrócić do tego, nad czym bardzo mocno pracowałam przez całe zeszłe lato, kiedy wprowadziłam w swoje życie filozofię slow life i było mi z tym bardzo dobrze. Nie chcę tej pracy zaprzepaścić, a widzę, że zima nie sprzyja temu postanowieniu (choć może to tylko wymówka? Wszedł mi po prostu zły nawyk do życia i muszę go wykopać).

Próbować więcej nowych potraw

To postanowienie pojawia się w moim życiu od czasu do czasu. Chyba wtedy kiedy dopada mnie rutyna i potrzebuję powiewu świeżości. W tym roku postanowiłam zająć się tym na poważnie i stworzyłam na Facebooku grupę 52 nowe wyzwania na moim stole – WYZWANIE 2018, w której zobowiązałam się wrzucać co tydzień przepis na to czego nowego spróbowałam. Jest to ogromna motywacja dla mnie, ale również i dla pozostałych uczestników żeby spróbować nowych smaków i dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi. Jeśli podoba Ci się ten pomysł, zapraszam Cię serdecznie do tej grupy, im nas więcej tym lepiej! Możesz dołączyć klikając link 🙂

Podsumowując, chcę przestać się „poświęcać” pracy, domowi i wszystkiemu wokół, bo jest jeszcze tyle do zrobienia. Jest i będzie. Chcę nauczyć się słuchać siebie, dbać o siebie zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej, bo to jest kluczem do dobrego samopoczucia a co za tym idzie lepszych efektów w działaniu, także zawodowym 🙂

A jakie są Twoje postanowienia? Robisz listę, czy odpuszczasz, bo to nie ma sensu? A może pracujesz nad sobą cały czas i Nowy Rok nie ma u Ciebie nic do rzeczy? Daj znać w komentarzu, a tymczasem ja uciekam spełniać moje postanowienia 🙂